Karpacz - znad morza w góry

Moje najfajniejsze wakacje w życiu, to te ostatnie w Karpaczu. Od dawna chciałem się wybrać w góry, bo już niemal tradycją się stało, że jeździmy z rodzinką nad morze, ale przecież kiedyś trzeba zobaczyć coś nowego. Mój kolega z zakładu opowiadał po powrocie z urlopu, że Karpacz jest niepowtarzalny i tak nabrałem ochoty , by tam pojechać. W biurze turystycznym
Karpacz wyszperali nam super kwaterę i wakacje zaczęliśmy od zdobycia najwyższego szczytu Karkonoszy - Śnieżki. Potem to były już swoistego rodzaju zawody w wynajdowaniu sobie coraz to trudniejszych tras. Oczywiście, po pierwszych dwóch, trzech dniach mieliśmy takie zakwasy, jak po regularnych ćwiczeniach, ale moich młodziaków to nie zrażało. Najpiękniejszy szlak, jakim przeszliśmy, to z Karpacza szczytami aż do Szklarskiej Poręby. całe pasmo Karkonoszy. A ile zdjęć zrobiliśmy to nasze. Nawet moja żona dała się przekonać do górskich wypraw. Od tych wakacji stale kupujemy przewodniki po górach polskich i planujemy nowe wycieczki.
Zobacz również: